Kraina serów o niepowtarzalnych smakach
Ser smażony z Nowego Tomyśla, liliput, na który mleko zbiera się pod Wągrowcem, witoldziński serek kozi, no i oczywiście gzik. Wielkopolska stoi serami .
- My zawsze cudze chwalimy, a swojego nie znamy - mówi Joanna Jarmuż z Witoldzina, która z mężem produkuje serek kozi nazywany właśnie witoldzińskim. Wyrabia się go ze świeżego mleka koziego, a później poddaje kwaszeniu. - Naleśniki, kluski, pierogi leniwe... Dodaję go właściwie do każdego dania. Kiedyś nasz sernik na zimno pokazywali nawet w telewizji - chwali się pani Joanna.
Ser sprzedaje głównie za pośrednictwem internetu. - Kupują go ludzie z całej Polski: z Grudziądza, Warszawy, Białegostoku - wymienia. - Cieszy się taką popularnością, bo ma właściwości zdrowotne. Jest o niebo lepszy niż ten z mleka krowiego i świetnie nadaje się dla alergików, bo białko w nim jest łatwiej przyswajalne. Posiada dużą zawartość soli mineralnych, witamin i wapnia - wyjaśnia. Działalność koziego mleka pani Joanna przetestowała na własnej wnuczce. - Miała problemy ze skórą, więc dodawałam jej mleka do kąpieli. Skóra zrobiła się delikatniejsza, nawet nie myślałam, że to tak świetnie zadziała - mówi.
Źródło : gazeta.pl





